3 lutego 2014

Makijaż # 47 - krok po kroku - wrzosy na zielonej łące :)

Witam

Niestety ostatnio znów miałam problemy zdrowotne dlatego opuściłam się w blogowaniu, choć leżąc w łóżku ubolewałam że nie mam siły malować, bo jakoś wtedy miałam masę pomysłów :)


Jakiś czas temu dorwałam na wyprzedaży blogowej u Wiktorii dwie rzeczy,
Pierwszą był eyeliner z Pierre Rene, który od dawna mnie intrygował, mowa oczywiście o futurystycznym Hi-tech, muszę się przyznać ze bardzo mi się spodobał
Drugą rzeczą był mały niepozorny cień Nouba w pięknym kolorze,

I dziś właśnie makijaż z użyciem tych kosmetyków,







Postanowiłam znów spróbować zrobić mały stepik makijażu, jeśli macie jakieś uwagi to piszcie śmiało
Nadal walczę z ustawieniami aparatu i oświetlenia, 

1. Podkreślam brwi, rozjaśniam białym cieniem
na powiekę nakładam bazę



2. Na całą ruchomą powiekę nakładam cień w kolorze wrzosu,
wewnętrzny kącik rozjaśniam jasno złotym cieniem



3. Zewnętrzny kącik przyciemniam ciemnym brązem







4. Całość rozcieram brązowo bordowym kolorem




5. Dolną powiekę podkreślam oliwkowym cieniem



6.Wzdłuż linii rzęs rysuję czarną kreskę




7. Linię wodną ląduje czarna kredka



Tuszujemy rzęsy, można dokleić sztuczne lub kępki, dla lepszego efektu,




Usta a'la ombre :)






I jak może być ?

Walczę ostatnio z moimi włosami, nijak się nie układają, wizja fryzjera mnie przeraża bo nie pamiętam kiedy ostatnio wyszłam zadowolona z salonu

12 komentarzy:

  1. śliczny make up, super kolor szminki :)
    Jeśli chodzi o włosy to osobiście uważam że fryzjerzy są lepsi od fryzjerek. faceci chyba mają do tego lepsze oko, od fryzjerek nigdy nie wyszłam zadowolona w 100%, tylko własnie od facetów. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. szminka to połączenia dwóch odcieni :)

      co do fryzjera faceta to też u mnie ciężko takiego doświadczyć, wiem że w jednym salonie obcinają faceci ale ceny tam mają kosmiczne, opinie są zreszta też zróżnicowane więc wole nie ryzykować :)

      Usuń
  2. lubię fiolety poza tym bardzo Ci pasują takie kolorki. co do fryzjera to moje włosy przestały się układać, marzy mi się cieniowanie ale tez tak jak Ty nie pamiętam kiedy ostatnio byłam zadowolona z efektów pracy fryzjera dlatego tak się męczę z moimi kłakami :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. fiolety zawsze lubiłam :) i dobrze się w tych kolorach czuję :)

      ja właśnie też się męczę, ale musze coś wymyślić bo za niedługo jestem chrzestną i pasuje jako tako wyglądać, przy dłuższych zawsze jakoś można spiąć a przy mojej długości to nic nie zwojuje :)

      Usuń

Dziękuję za każdy komentarz !