23 czerwca 2013

Makijaż # 24 - fiolet na ostro

Witam


Znów nie było mnie jakiś czas, tęsknił ktoś?
Pewnie nie


Dzisiejsza pogoda zmotywowała mnie do zmalowania makijażu bo dawno nie trzymałam pędzli w dłoni, głównie przez upał ale też z lenistwa i braku weny :), w kolejce czekają też recenzje ale musicie mnie jakoś zmotywować abym wreszcie zabrała się za blog by nie umarł śmiercią naturalną :)

Wybaczcie niedociągnięcia ale jak widać w ciągu tych kilkunastu dni wyszłam troszkę z wprawy :)







Pozdrawiam cieplutko :)

9 czerwca 2013

L'biotica, regenerujący krem do rzęs - recenzja

Witam


Od dłuższego czasu przymierzałam się do opisania jak tytułowy krem podziałam na moje rzęsy. Stosowałam go od końca lutego kiedy zauważyłam że moje rzęsy były w opłakanym stanie. Efekty choć może mało widoczne są dla mnie w chwili obecnej wystarczające

Jeśli chcecie dowiedzieć się więcej zapraszam na dalszą część posta :)


L'biotica - regenerujący krem do rzęs



Opis producenta:
Rzęsy, tak samo jak włosy i paznokcie, narażone są na działanie szkodliwych czynników, które powodują, iż stają się one słabe i kruche. Krem do regenerujący do rzęs został opracowany, aby je odżywiać i odnawiać oraz przywracać ich naturalne piękno. Jest to jedyny na polskim rynku kosmetycznym krem do rzęs oparty na naturalnych składnikach, który sprzyja wzrostowi rzęs. Może być on stosowany bez ograniczeń, także przez osoby noszące soczewki kontaktowe. Nie jest szkodliwy, nie drażni nawet bardzo wrażliwych oczu. Jego kremowa konsystencja i specjalny aplikator umożliwiają precyzyjne nałożenie preparatu. Widoczne efekty uzyskuje się już po 30 dniach stosowania.

Cena
ok12 zł

Dostępność
ja swój kupuję w sklepie zielarsko medycznym, można też kupić w Super-Pharm lub sklpeach internetowych

Pojemność
10 ml

Opakowanie
Tubka z aplikatorem

Skład
Petrolatum, Oleum Ricinic, Virginale Oil, Paraffinum Liquidum, Olea Europaea, Serenoa Repens, Macadamia, Ternifolia Seed Oil, Buxus Chinensis (jojoba Oil) Polyglyceryl, Pantenol.

Konsystencja
gęsty półprzeźroczysty żel, zmieniający się w olejek pod wpływem temperatury






     Krem zawsze nakładam na noc, niewielką ilość nakładałam na linię rzęs a potem delikatnie wcierałam aby krem dotarł do wszystkich zakamarków :). Efekty widoczne były już faktycznie po tych 30 dniach, ale dopiero później zauważyłam niewielkie wydłużenie

     Produkt nigdy nie spowodował u mnie podrażnienia, nawet jeśli nałożyłam go za dużo. Dla niektórych osób może problematyczna może być konsystencja kremu, po aplikacji zostawia bowiem tłusty film wokół oczu. Na początku miałam nieco problemów z systematycznością ale po później już wyrobiłam sobie nawyk codziennego stosowania.

     Krem jest bardzo wydajny, po 3 miesiącach stosowania zużyłam może połowę, do tego cena jest niska więc kuracja takim kremem nie nadszarpnie zbytnio naszego budżetu :)

     Jeśli chodzi o najważniejsze, czyli o efekty, ja widzę dużą różnice. Przede wszystkim rzęsy już mi nie wypadają, co było moim głównym problemem, bo podczas demakijażu na płatku zawsze widziałam kilka rzęs. Wydaje mi się że nieco się wydłużyły a na pewno zagęściły, są mocniejsze, zdecydowanie lepiej jest je malować tuszem,
     Zauważyłam też że nieco poprawiła się też kondycja dolnych rzęs, stały się dłuższe.

     Kolor rzęs niestety nie zmienił się nadal są jasne i mało widoczne ale to nie stanowi aż tak wielkiego problemu bo raczej nie rozstaje się z tuszem do rzęs


Plusy
+ cena
+ wydajność
+ wzmocnienie rzęs
+ pojawienie się nowych rzęs
+ pierwsze działanie faktycznie widać już po miesiącu stosowania

Minusy
- nie dla osób szukających mocnego wydłużenia


Efekty po 3 miesiącach stosowania:








Podsumowując, u mnie ten krem się sprawdził, efekty są zadowalające i na pewno nadal będę go stosować

2 czerwca 2013

Makijaż # 23 - pomarańcz po raz drugi

Witam

Znów mnie mało ostatnio było, tym razem spowodowane było to problemami mojej cery, skóra musiała troszkę odpocząć więc nie miałam na sobie pełnego makijażu, aż człowiek inaczej się czuje jak w końcu się wymalował. Oczywiście mogłam w tym czasie dodać inne posty jak np czekające recenzje czy choćby odpowiedzieć na tak "pokaż kotku co masz w środku" czyli zawartość mojej torebki ale najpierw musiałabym tą torebkę nieco wysprzątać co w ogóle mi się nie uśmiecha :)

Nie wiem skąd wzięły się te problemy, czy to hormony, czy też stres, jedno jest pewne wyglądałam i wyglądam jakbym zaczynała dorastać. Na szczęście już najgorsze mam chyba za sobą :)


Dziś kolejny makijaż tak jak tytuł wskazuje z użyciem pomarańczowego cienia, tym razem połączyłam nieco neonowe odcienie bo wyciągnęłam dawno nieużywane paletki Sleek m.in. Acid :) z ciepłym brązem, który nijak nie chciał ze mną współpracować i rozcieranie sprawiło mi dużo problemu bo albo znikał całkowicie albo w ogóle nie chciał się rozetrzeć,






I jak może być?