10 października 2012

Baza pod cienie domowej roboty

Od dłuższego czasu szukałam idealne bazy pod cienie dla mnie
Zawsze coś mi nie pasowało, albo nie podbijały koloru tak jakbym tego chciała, albo wcale nie przedłużały trwałości albo nie odpowiadała mi konsystencja.
Z majstrowaniem własnych kosmetyków jakoś nie przepadałam, bałam się że wyjdzie coś co bardziej mi zaszkodzi niż pomoże. 
Jednak postanowiłam stworzyć własną bazę pod cienie z tego co miałam akurat w domu pod ręką. Trochę poczytałam o tym co kto dodaje i zauważyłam pewną dowolność w doborze składników.

I mogę tyle powiedzieć że tak późno się na to zdecydowałam.

Składniki jakie ja użyłam:
- wazelina
- maść z witaminą A
- gliceryna
- podkład i krem BB (można użyć próbki podkładu)
- puder
- dodałam jeszcze płynnej bazy z Kobo i trochę żelu pod oczy

potrzebujemy jeszcze pojemniczek i coś do mieszania może być wykałaczka.

(patyczek na zdjęciu jest ubrudzony bo zdjęcie było robione po mieszaniu )


Ogólnie nie ma za bardzo filozofii w tworzeniu bazy, najpierw mieszamy wszystkie "tłuste" składniki, a potem dodajemy sypkie. Należy dość długo mieszać aby składniki dobrze się ze sobą połączyły. Wszystkiego dodawałam najpopularniejszą miarą jaką znam czyli "na oko" :)

Wyszło coś takiego:


Na razie baza jest w pojemniku po kremie ale dziś zakupiłam małe pojemniczki w rossmannie i ją przełożę.


Zaletami jest na pewno to że podbija kolor na powiece, cienie trzymają się na powiece od rana do późnego popołudnia w stanie praktycznie nienaruszonym. Niestety trzeba bardzo uważać żeby nie przesadzić z ilością bazy, ponieważ gdy jest jej za dużo cienie szybciej się rolują.

Żeby nie być gołosłownym pokaże efekt na dłoni

Dla porównania płynna baza z Kobo 

Bez lampy


 Z lampą


2 komentarze:

Dziękuję za każdy komentarz !